5 ulubionych (nie)zabawek mojego syna

5 ulubionych (nie)zabawek mojego syna

Dziecko powinno się czymś bawić. No pewnie! Tylko dlaczego zamiast zabawek wybiera inne rzeczy?

Mój syn podczas swoich 9 miesięcy „dorobił się” już wielkiego pudła z zabawkami. Wiecie jak to jest. Przed zakupem niektórych nie umiałam się oprzeć, spora część to prezenty, inne odziedziczone po kuzynce.

Jedne zabawki lubi bardziej, drugie mniej. Za to na widok niektórych przedmiotów z naszego domu, aż trzęsie się cały ze szczęścia! Szkoda tylko, że nie na widok swoich zabawek. Tylko na widok zabawek swoich rodziców! Oto ulubione (nie)zabawki mojego synka!



1. Piloty

Nie ważne jaki pilot. Ważne żeby był prawdziwy! Pilotów w naszym domu jest kilka, więc szanse na dorwanie, któregoś z nich są spore. Piloty są dobre do gryzienia, uderzania. Przy okazji można coś na nich po naciskać. Mój syn zna nawet magiczną kombinację przycisków po naciśnięciu, których telewizor od dziadka przestał działać. Niestety zabawki piloty nie satysfakcjonują naszego syna. Nie ma jak klasyczny pilot!

2. Laptopy i myszki

Mama często pracuje na laptopie, więc syn też chciałby może nie koniecznie popracować, ale coś po naciskać – cokolwiek. Laptop był motywatorem, żeby zacząć pełzać i pokonywać barykadę z poduszek. Całkiem fajną (nie)zabawką jest również myszka i podkładka pod mysz. Nasz maluch pierwsze kroki przy kanapie wykonał żeby ją porwać. No tak może będzie programistą!

3. Chusteczki

Nie wiem na czym polega ich fenomen. Nasz syn uwielbia się nimi bawić chyba każdym rodzajem chusteczek. Pierwsze zafascynowały go chusteczki nawilżane. Lubi się bawić ich opakowaniem. A gdy znudzą mu się wszystkie zabawki, zaczyna się płacz i marudzenie wystarczy dać mu paczkę chusteczek nawilżanych. Najczęściej uspokaja się i bawi się nimi. Chusteczki uratowały nas już niejednokrotnie podczas jazdy samochodem, której nasz syn nie jest wielkim fanem. Lubi również chusteczki w kartonowym opakowaniu. Gdy był mniejszy lubił do nich pełzać i w nie uderzać. Teraz lubi je wyciągać i drzeć na małe kawałki. Oczywiście, gdy mama nie widzi!

4. Telefony

Mama, tata, babcia, ciocie wszyscy mają telefony komórkowe. Nasz syn też ma swój – zabawkowy! No niestety telefon zabawka nie jest tak trendy jak telefon mamy czy taty! Można go nielegalnie wziąć i obślinić! Czasami uda się również gdzieś zadzwonić, coś po naciskać. O zgrozo coś usunąć!

5. Kapcie i japonki

Nie wiem czemu moje dziecko traktuje moje kapcie i japonki jak gryzaki. Gdy zaczął raczkować kapcie zaczęłam trzymać na wersalce. Mały uwielbiał je kraść i gryźć. Nie wiem tylko czemu akurat jego łupem padają kapcie. Może dlatego, że leżą na podłodze, a to przecież teraz jego królestwo w naszym domu!

Gdybym miała wybrać, która z (nie)zabawek jest jego ulubioną chyba miałabym z tym duży problem. Wszystko zależy od humorku mojego syna. Jedno jest pewne dziecko od najmłodszych lat próbuje naśladować rodziców. Czy jest na to prostsza metoda niż zabawa ich rzeczami.

Jak to jest u Was w domu? Czy Wasze dzieci również „bawią się” takimi (nie)zabawkami? Jaka jest ich ulubiona?

o Autorze

Klaudia

Mama dwójki chłopców: szalonego 4 latka i rocznego malucha. Mama grafik. Lubię ładne rzeczy i dobry design.

3 komentarze

  1. Tola pisze:

    Piloty to był zdecydowanie numer 1 wśród zabawek mojej Oleńki!

  2. Karen pisze:

    Jakbym widziała swojego suna -wypisz wymaluj. Jedynie z czym problemu nie ma to jazda samochodem bo ją uwielbia 😉

Dodaj komentarz