6 najgorszych rad dla mam

6 najgorszych rad dla mam, których nie chcesz usłyszeć

Młodzi rodzice często słyszą rady. Niektóre z nich są cenne i wynikające z doświadczenia. Są też niestety takie, które nic nie wnoszą i są zwyczajnie denerwujące!

Chyba każda młoda mama słyszała choć jedną radę od innych. Generalnie zawsze znajdzie się ktoś kto chce nam doradzić. Dobrze jak ten ktoś ma pojęcie o wychowaniu dziecka i radzi nam coś w dobrej wierze. Niestety wiele rad bardziej zniechęca niż zachęca. A jakie rady usłyszałam, gdy zostałam mamą? Sprawdź!

1. “A gdzie on ma czapkę?”

To pytanie można włożyć do wora łącznie ze wszystkim radami dotyczącymi ubierania dziecka. Rady tego typu potrafią nadlatywać z każdej strony. Możesz usłyszeć je od mamy, teściowej i sąsiadki z piętra niżej. Przyzwyczaj się, bo od nich nie uciekniesz. Twoje dziecko zawsze w czyiś oczach będzie za lekko lub za ciepło ubrane. No i nie zapominaj o czapeczce – zwłaszcza wtedy, gdy na dworze jest 20 stopni!

2. “Będzie tylko gorzej”

Słyszałam ten tekst wiele razy. Niestety nie jest miły, ale już do niego przywykłam. Gdy moje dziecko zaczeło raczkować wszyscy straszyli mnie, że jak zacznie chodzić to będzie gorzej. Później przyjdzie bunt dwulatka, a gdy on się skończy rozpocznie się bunt trzylatka i tak dalej, i tak dalej. Generalnie każdy okres ma swoje lepsze i gorsze momenty, ale przecież na tym chyba tez po części macierzyństwo polega!

3. “Jest głodny albo śpiący!”

Był taki okres kiedy mój syn płakał więcej. Wiele osób na płacz dziecka od razu utożsamiało z głodem. To nic, że moje dziecko przed chwilą było karmione. To nic, że nie chce jeść! Na pewno płacze bo jest głodne, no albo śpiący, bo jak nie głodny to śpiący musi być. Myślałam, że już nauczyłam się co nieco o płaczu swojego dziecka i wiem mniej więcej co on może oznaczać, ale po co to wszystko skoro dziecko jest albo głodne albo śpiące.

4. “Mleko to woda”

Karmisz piersią? A słyszałaś może, że mleko to woda? Ja tak niestety. Trochę jestem zdziwiona, że moje dziecko na tej “wodzie” potrafiło przytyć miesięcznie 1,5 kg! No, ale po co karmić piersią można dać dziecku mleko takie lepsze ze sklepu, ulepszone, wzbogacone o wszystko co możliwe ever!

5. “Wyśpij się na zapas”

Marzę o śnie. Takim przez całą noc. Bez żadnej pobudki, ale z drugiej strony, gdy moje dziecko się w nocy nie budzi ja budzę się i sprawdzam czy ono na pewno śpi. Dużo osób, zwłaszcza młode mamy, radziły mi, żeby wyspać się na zapas, bo później już z tym snem tak miło nie będzie. Niestety to chyba nie do końca możliwe. A może któraś z Was odkryła na to magiczny sposób?

6. “Nie noś i nie tul… bo się przyzwyczai”

A ja tuliłam. Może mało nosiłam, bo mój syn nie lubił, a dlaczego miałabym tego nie robić? Nosiłam go w brzuchu. W brzuchu też był wtulony.

A Ty mamo jakie cenne rady usłyszałaś?

Miłego dnia!

Klaudia

***

Cieszę się, że do mnie zaglądasz! Jeśli spodobały Ci się moje plakaty zostaw komentarz lub daj im lajka, dzięki temu trafi do większej liczby osób, a mi sprawisz dużo radości! Będzie mi bardzo miło jeśli zdecydujesz się zostać ze mną na dłużej!

Aby żaden wpis Cię nie ominął możesz dołączyć do mnie na Faceebooku lub obserwować na Instagramie. Poczuj się jak u siebie i odkrywaj ze mną jak fajnie być mamą!

o Autorze

Klaudia

Mama 2,5 latka. Mama grafik. Lubię ładne rzeczy i dobry design.

7 komentarzy

  1. ladymamma.pl napisał(a):

    Ja uwielbiam uwagi w stylu: ojej-tak mało mówi?, albo: dwa lata i jeszcze nie odpieluchowany????No Szok!;) Kiedyś się przejmowałam, teraz mam głęboko w poważaniu!;p

  2. Ola napisał(a):

    U mnie najgorsze było z mlekiem, mała była na kp i miała straszne kolki. Ona płakała, ja byłam strzępkiem nerwów a wszyscy wokoło krakali że ja ją truje swoim mlekiem, ze dlaczego nie przejdę na modyfikowane itp. Strasznie działali na moją psychikę, na szczęście kolki minęły a mleko mamy zostało;)

  3. tarapatka napisał(a):

    Usłyszałam bardzo podobne rady plus to, żeby jeść jałowo, na parze i gotowane, tymczasem dieta matki karmiącej to mit. No ale niektórym się po prostu nie przegada i pozostaje przemilczeć, bo szkoda nerwów 😉

  4. Miszna napisał(a):

    Lada dzień urodzę drugie dziecko.Przy pierwszym bardzo się wszystkiego bałam, słuchałam “złotych rad”, niektóre mnie przerażały… Na szczęście jestem typem, która działa tak jak podpowiada serce i bardzo dobrze na tym wyszłam. Fakt, moja córka jest bardzo ze mną związana, ale to nie dlatego, że ją ciągle nosiłam, jak mi ciągle powtarzali,ale dlatego, że poświęcałam jej mnóstwo uwagi.
    Najgorsza rada, była taka, gdy miałam już końcówkę pokarmu w piersiach. Słyszałam ciągle “jedz”, no i jadła ciut więcej, później przez chyba 2 lata nie mogłam wrócić do formy….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Logo Header Menu