Jano i Wito w mieście - recenzja i zdjęcia

Jano i Wito w mieście, czyli niezwykła książka dla malucha i nie tylko

Tym razem zapraszam Was na niezwykłą przygodę dwóch braci, którzy wybrali się z tatą na wycieczkę do miasta. Będzie dużo dźwięków i niezwykła pogoń za uciekającymi biletami!

Jano i Wito to seria książek stworzonych przez znaną blogerkę i autorkę bloga matkawariatka.pl Wiolę Wołoszyn. Wiola jest z wykształcenia logopedą, a prywatnie mamą dwóch chłopców: Jaśka i Witka. Mamą, która stworzyła niezwykłe książki dla dzieci, które wciągają dzieci i z ciekawością spoglądają na ich kolejne strony.

Książka została wydana została z myślą o najmłodszych czytelnikach. Grube kartonowe strony, zaokrąglone rogi sprawiają, że jest idealna dla maluchów, ale nie tylko, bo mój czterolatek również ją bardzo polubił.



Jano i Wito poznają miasto!

Jano i Wito w mieście to czwarta część z serii o dwóch niezwykłych braciach, którzy z ciekawością poznają otaczający ich świat. Tym razem tata zabrał ich na wycieczkę do miasta. Chłopców czeka podróż autobusem, ale nagle ich bilety porywa wiatr i tu zaczyna się cała przygoda, a raczej pogoń za tymi niesfornymi biletami.

Chłopcy wraz z tatą zaczynają szukać biletów, ale zamiast nich spotykają na swojej drodze tramwaj, gołębia, czy płaczące dziecko. Jak to w mieście w czasie ich wyprawy nie mogło zabraknąć również miejskich pojazdów. Bracia spotykają pociąg, karetkę czy wóz strażacki. Czy chłopcy znaleźli bilety i zdążyli na autobus? Tego dowiecie się z książki.

Jano i Wito w mieście - recenzja

Jano i Wito w mieście - recenzja

Niezwykła książka dla najmłodszych

To czwarta część serii stworzona w podobnym klimacie. Styl dialogów i ilustracji znany z poprzednich części, a moje dzieci po raz kolejny są nią zachwycone. Na czym polega fenomen tych książek? Są stworzone z myślą o dzieciach. I mają w sobie stałe elementy, które dzieci uwielbiają.

W książce znalazło się powtarzające pytanie: „Ale gdzie są bilety”, które brzmi niczym refren, ale również zachęca dziecko i pobudza jego ciekawość. Przyznajcie się, które dziecko nie lubi powtarzać w kółko tego samego zdania. Nie zabrakło również charakterystycznego w tej serii elementu sensorycznego, którym tym razem są błyszczące bilety. Dziecko może je dotykać, bo są błyszczące i śliskie, a wraz z powtarzającym się na kolejnych stronach pytaniem o bilety szuka ich! Dużą zaletą Jana i Wita są również piękne ilustracje Przemka Liputa, które są stonowane i nie rozpraszają uwagi najmłodszego czytelnika, a przy tym są niebanalne.

Książka przepełniona dźwiękami

Jano i Wito w mieście to również książka, która wspiera rozwój mowy. Cała książka napisana jest bardzo prostymi zdaniami. A przede wszystkim znajdziemy w niej wiele wyrazów dźwiękonaśladowczych, które zachęcają dziecko do ich powtarzania i nauki nowych wyrazów. Powtarzające się dźwięki, zdania zachęcają dziecko do ich powtarzania. A dziecko podczas czytania książki może uczyć się czegoś nowego! Książkę Jano i Wito w mieście możesz kupić tutaj.

Jano i Wito w mieście - recenzja i zdjęcia

Jano i Wito w mieście - recenzja i zdjęcia

Jano i Wito w mieście - recenzja i zdjęcia

Jano i Wito w mieście - recenzja i zdjęcia

Jano i Wito w mieście - recenzja i zdjęcia

Leci bocian przyleci do Ciebie! Jeśli nie chcesz żeby ominęły Cię moje kolejne książkowe wpisy i kreatywne pomysły to koniecznie polub lecibocian na Facebook’u. Obserwuj mnie również na Instagramie. Tam znajdziesz więcej naszych codziennych kadrów, zobaczysz jak rodzinnie spędzamy wspólnie czas i szalejemy z moimi chłopakami!

Miłego czytania!

Klaudia

o Autorze

Klaudia

Mama dwójki chłopców: szalonego 4 latka i rocznego malucha. Mama grafik. Lubię ładne rzeczy i dobry design.

Dodaj komentarz